piątek, 3 lutego 2012

przemyślenia..

Bywało tak,  że kiedy rzeczywiście miałem wybór drogi jaką chciałem podążać, wybierałem tą złą.. 
Wbrew wolnej woli, byłem niewolnikiem.. niewolnikiem własnych słabości.. Pewnego dnia popatrzyłem w lustro i ujrzałem swoje odbicie... Po prostu człowiek.. ni potwór, ni pokraka... nie niewolnik! A kiedy w końcu znów dane było mi wybrać, stwierdziłem, że nie chcę być niczyim niewolnikiem.. nawet samego siebie.. 
odwróciłem się od lustra i zacząłem wszystko od początku.. to koniec..



sobota, 14 stycznia 2012

holiday

Jak to bywa w czasie wolnym, robimy wszystko by zabić czas.. każdy dzień to przygoda- mniej lub bardziej ciekawa.. Postanowiłem bardziej czas "ożywić" aniżeli "zabić" 
odwiedzając mojego bracika we Frankfurcie.. 
Niestety nie było mi dane lecieć samolotem, stąd jedyną opcją była podróż autobusem, a znając polskie autobusy i drogi, nie trudno sobie wyobrazić podróż -,- 
Zaraz po przyjeździe dobrałem się do komputera, gdzie znalazłem informację, że we Frankfurcie jest tymczasowa wystawa skarbów Tutenchamona! Tej okazji nie mogłem sobie odpuścić!! 
Wsiedliśmy do metra i po nie całych 10 minutach znaleźliśmy się w centrum Frankfurtu. 
Przeszedłem się na spacer, "zwiedzając" jedną z tych snobistycznych ulic, na których wywalają ludzi ze sklepów ;P Jest to ogromne miasto, a budynki w nim niewątpliwie zasługują na miano "Kolosa"!! 
Oto jeden z "kolosów" ;P  

Widok z Main Tower  ; d 

Wystawa Tutenchamona była bardzo imponująca..  






Odbiegając od tematu..  każdy mały może poczuć się przez chwil troszeczkę większy: 



poniedziałek, 9 stycznia 2012

See I really couldn't sing..

Piosenki z głębi mego serca,
a w nich świat z mojej osobistej perspektywy.


Nothing to say


 1.   Sorry, sorry could you explain,
The things what you sad,
I don’t care, I don’t feel,
Nothing to you…

Sorry, sorry, I don’t know,
You’re hard basin any more,
Could you tell me, how it feels,
To be single so In Real,

   Ref.    So what’s going on,
Here tonight,
When the moon shines,
In you’re eyes,
I don’t know,
What to say,
I just want to hear my name.
    

in Love


1.         I’ve always thought,
That were just friends,
But now I see,
There’s something more,

When you look in my eyes,
The stars shine much more faster,
Now I see, there’s something more…

Ref.    This is you, and me,
And we walk in this road together,
We’re In love, that is true,
Now I see, that I’m just living for you..


A oto "in Love" w moim wykonaniu 
(wiem że nie umiem śpiewać, ale chodzi o melodię;D )...




(Not) Perfect

1.    It’s been a kind of stupid dream,
Since I had thought that I can measure my problems,
But I am not to good to be holy to be perfect,
But I wont give up the fight.Say it to me

            Ref.    Cause it’s my life,
It’s my dream,
And I will live my life,
Till the end…     

Say it to me

1.         Say what you’re hard want,
Do you, or do you not,
Just one word, and I do
Everything what you only want,
That’s my destiny,
That’s my fate,
You’re my world,
My only love,
I’m not worthy you,
But I know, that I can give my life to you,
Just say a Word,

I know, that I’m always falling down,
Into the gulf of sine,
But I trust you,
You’re my only hope

                                 
  Ref. Say it to me,
    And my hard is yours,
          You mustn't say it to me,
 I know its the write time,
    But the wrong place,
     But you must only trust me,
       And I’ll be yours






My in Myself Again 

1.         They were always telling me,
That I couldn’t feel the way I feel,
But that’s my right,
To do whatever I just want,
Cause it’s my life,
That’s the way I feel,
Cause I know,
That no one can change me
So in real

    2.  I was always behind a mask,
I couldn’t proof my right,
I love the way I am,
I wouldn’t change my life,
Cause baby I know,
That the real in my is perfect
In the way it is,

  Ref. (I’m) My in myself again







Słowa do mojej piosenki


  1.  Przeżyjesz to,
Pokonasz tę górę,
Pokonasz tę przeszkodę,
Nadchodzą trudne chwile,
Więc trzymaj swego anioła za rękę,
I wierz! Wierz, że będzie lepiej,
 miej nadzieję;
Nie myśl że to koniec,
Rozdział się kończy,
Ale bajka się zaczęła,
Obiecaj że walczyć będziesz do końca,

       Ref. Bo to twoje życie,
Twoja bajka,
Ty dobierasz słowa do piosenki,
To krzyż który niesiesz,
Pogódź się z losem,
I bierz to życie jak leci,

        2. Bo zło nigdy nie wygrywa,
Światło świeci w ciemności,
A ciemność go nie pochłonie,
Koniec dni się zbliża,
Lecz to nowy początek,
To twoje przedstawienie,
Ty jesteś reżyserem,
Twój koncert,
Ty jesteś gwiazdą,
Książka , której jesteś autorem…

        Ref.  Bo to twoje życie…

„Nie poddawaj się”

Czasem mam takie dni,
Że nic mi nie wychodzi,
I czasem jest wiele chwil,
W których żyć się odechciewa,
I każdy krok, który stawiam,
Nie pewniejszy od poprzedniego jest,
I wtedy nie rozumiem,
Gdzie sens naszego życia jest,

Ale nigdy się nie poddaję,
Bo warto walczyć o swoje,
Kroki śmiało stawiam,
Wcale się nie boje,
Z życia czynię marzenie,
Strachy w żart obracam,
Wtedy na drogę swą powracam,
I ścieżki swe prostuję;
  



„Not to late”

Sometimes I say, everything is bad
And sometimes I think, that everything want down,
And everything what I` m doing is not perfect,
I` m always going to make it good,
But every hope what I` m taking,
And every work what I` m taking is not to good,
Cause every step what I could do,
Would be a mistake..

 But…

It` s never to late, for Dreams and wishes,
It` s never to late, to make it good,
It` s never to late, for my decisions,
It `s never to late, for everything else; 



„Daremne gadanie”

Czy ty wiesz
Jak to jest
Mieć dwie twarze,
Czy ty wiesz,
Że ja czasem też o czymś marzę,
Czy ty wiesz
Jak to jest
Tkwić mej skórze,
Czy doceniłaś
Kiedyś dane Ci róże,
Czy doceniłaś kiedyś,
Że o tobie wróżę,
Czy widziałaś kiedyś,
Że dla Ciebie się trudzę

O nie, nie, nie,
O nie, nie, nie,
Ty tego nie widziałaś,
Nie doceniałaś,
Z moich starań wciąż się śmiałaś,
Te liściki miłosne,
Liściki radosne,
I bombonierek wielka tona;     





shadows of the past...

Złota myśl na dzisiaj... koniec jest nowym początkiem.. 

Przeszłość z reguły potrafi wiele nauczyć...
Z opowiadań mojej rodziny wiem, że będąc jeszcze małym dzieckiem, strasznie intrygowały mnie wtyczki. 
Moje hobby wiele razy zapewne przysporzyło moją rodzinę o zawał.. Pewnego dnia kiedy ktoś pechowo pozostawił mnie z podłączonym do prądu przedłużaczem, wpadłem na pewien "genialny" pomysł z serii... 
"co by było gdybym..?" Mianowicie wziąwszy do ręki gwóźdź, bez głębszego zastanowienia włożyłem go do kontaktu.. Nie ciężko sobie wyobrazić co się stało.. Prąd poraził mnie do tego stopnia, że zwymiotowałem.. 
od tego właśnie czasu unikałem prądu jak ogień.. 
Uczenie się na błędach, to chyba najprostszy, a za razem jeden z najskuteczniejszych mechanizmów przetrwania, choć nie zawsze bywa przyjemny..  

A oto zdjęcie uwieczniające, jak to w przeszłości ukazywał się (dokazywał) mój duch artystyczny..

"Shadows of the past..."  

A oto piosenka mówiąca o tym, że koniec (nawet śmierć) 
jest tylko końcem rozdziału i nowym początkiem...


The end

1.         Sometimes  I just let it go,
The things what I remember,
Memories what I saved,
They’re just flowing away,

Ref.      It’s the end,
Of the days,
As we know it,
As we feel it,
I’ve changed my mind,
And began the end,


Jestem bardzo przywiązany do niej i stąd mam nadzieję, że także ją polubicie.. ;)  



niedziela, 8 stycznia 2012

(niby)normalni…


Człowiek szerzej patrzący

 Księżyc, oko świata,
Zagląda w me okno,
Zwyczajnie, po prostu,
Bez ogródek,
Wygląda, jakby chciał mi coś powiedzieć,
Jak do starego przyjaciela, 
Pyta mnie: „Jaki leci ?” i „Co u Ciebie?” 
Jego promyki uśmiechają się do mnie,
A czar choć krótki i za darmo,
Niezastąpiony jest,
Lecz niestety wszystko co leci w górę, musi spaść na dół,
A więc i ja, po dryfowaniu
 w księżycowych chmurach marzeń,
Spadam, a czar pryska.
Dokoła widzę blade twarze,
Niektóre za maskami, a niektóre bez,
Wszystkie parzą, drwią, plotkują,
A ja jeszcze w uroku,
Zaczynam pojmować, że to tylko księżyc,
A ja jestem po prostu,
szerzej patrzącym,
marzycielem,
Nienormalnym,
wśród niby normalnych. 

Ten wiersz napisałem dość dawno, lecz nie zmieniłem zdania... 
Ostatnio przyuważyłem pewną dziewczynę w mojej szkole...
Skromnie ubrana, spokojna i inteligentna... 
A jednak reszta rówieśników postrzega ją jako "dziewczynę z sekty momronów", co wynika z jej normalności!
To ciekawe, że słowo "normalność" znaczy co innego u młodzieży, a co innego u starszego pokolenia..
Ciężko określić która strona ma rację ;P

...a zdjęcia tak przy okazji ;)